Piotr „Qdyś” Wiśniewski (ur. w 1977 r. w Pszczynie) to niezastąpiony i jedyny w swoim rodzaju bas Banana Boat. Jego naturalny tembr głosu jest od lat obiektem przemieszanej z zazdrością dumy jego przyjaciół z zespołu i źródłem ciarek u publiczności – bez względu na jej płeć i wiek. Piotr dołączył do Bananów pod koniec 2008 roku, gdy zespół przygotowywał się do realizacji projektu „A Little A Cappella” z irlandzką gwiazdą Eleanor McEvoy. Wzmacniając skład formacji, która tym samym z kwintetu przeobraziła się w sekstet, Qdyś spowodował, że zespół złapał w żagle świeży wiatr. Od tamtej pory, niczym kil żaglowca, jego bas daje Bananowej Łodzi solidną podstawę, gwarantując, że postawionych wyżej głosów nie trzeba będzie – jak dolnych i górnych marsli – zbyt szybko refować. Piotr jest zresztą tego znakomicie świadomy, bo jego muzyczna przygoda rozpoczęła się na długo zanim zamustrował na Banana Boat. W latach 90. współtworzył już bowiem znakomity zespół North Cape z rodzinnej Pszczyny, gdzie pierwsze wokalistyczne szlify zdobywał wykonując tradycyjne szanty w pięciogłosowej aranżacji. Dziś jego głos odnajduje się znakomicie w utworach „neoszantowych”, stanowiących podstawę Bananowego repertuaru. Obdarzony niezwykłym wyczuciem (muzycznym i nie tylko), Piotr subtelnie wtapia się w często skomplikowane harmonie (zarówno wokalne jak i międzyludzkie), stanowiąc nierzadko bufor w zespołowych dyskusjach, które podczas prób osiągają zazwyczaj temperatury zbliżone do tych typowych dla eksplozji supernowych. I kiedykolwiek tak się dzieje – jedno ironiczne zdanie Piotra wystarcza, by rozładować nabrzmiałą sytuację i atmosfera w zespole wraca do ciepłej, przyjaznej i radosnej normy. Pogodny i czarujący, Qdyś jest zespołową „serotoninką”: jego „luz” i poczucie humoru udzielają się wszystkim w jego otoczeniu. Ciekawostka: jego pseudonim „Qdyś” pochodzi od śląskiego wyrazu, oznaczającego „wiśnię”. Sam Wiśniewski przyjmuje to przezwisko z uśmiechem: w końcu w świecie szant każdy ma jakąś barwną ksywkę, a jego ksywka – podobnie jak jego głos – brzmi naprawdę niepowtarzalnie.
